Marceline

Czy ktoś kiedyś wspomniał kochanemu, wspaniałemu, cudownemu Panu moderatorowi, że zagubionych i zdziecinniałych nastolatek z chronicznym kryzysem egzystencjalnym nie pyta się "Kim jesteś?" Nie pyta się Panie moderatorze. Ja jestem luzerem z łaciną jako przedmiotem obowiązkowym, nieumiejącym rysować dość dobrze, by być w szkole plastycznej, ani pisać dość dobrze, żeby pójść na dziennikarza. Najchętniej to parzyłabym kawę w Starbucksie, bo wtedy się ładnie pachnie. Jestem pełna sprzeczności, sarkastyczna optymistka, entuzjastka naukowych faktów, artystyczna dusza, lubiąca idealny porządek bałaganiara. Kochany Panie moderatorze, drodzy czytelnicy (jest was czterech, tak?) przepraszam za ten kiepski opis. Obiecuję poprawę, pokutuję i proszę rozgrzeszenie.

*ups, zapomniałam, że w Internecie nie słychać sarkazmu*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz